Na czworakach

powrót

Tadeusz Różewicz NA CZWORAKACH

Teatr Polonia (Warszawa)

25.03.2017, sobota, godz. 19:00 Scena Duża,  czas trwania: 110 minut, antrakt

Po spektaklu spotkanie z artystami

ceny biletów – I strefa 130 zł/ II strefa 120 zł/ III strefa  110 zł

 

reżyseria: Jerzy Stuhr
światło: Adam Czaplicki
scenografia i kostiumy: Elżbieta Terlikowska
muzyka: Jerzy Satanowski

 

obsada: Anna Karczmarczyk, Dorota Stalińska, Michał Breitenwald, Wojciech Chorąży, Andrzej Glazer, Wiesław Komasa, Maciej Kosmala, Mateusz Kmiecik, Jerzy Stuhr

 

Od Teatru:

Polska klasyka. Tekst należący do naszego kanonu teatralnego, kiedyś grany wciąż i wszędzie, dziś zyskał nowe treści i aktualność. Różewicz najwspanialszy. Jerzy Stuhr ten utwór uczynił lata temu tematem swojej pracy magisterskiej. Dziś reżyseruje i interpretuje główną postać. Inteligent w swym poniżeniu i chwale. W obsadzie także miedzy innymi Dorota Stalińska, Wiesław Komasa.
Jak mówi Jerzy Stuhr, reżyser: „Idea sztuki Różewicza zbiega się z moją sytuacją życiową, a zawsze taka zbieżność jest pociągająca twórczo, zwłaszcza jeśli stawia tę realną moją sytuację w świetle autoironii. Wielki Różewicz daje mi swą sztuką zakpić z siebie samego”.

 

Jerzy Stuhr wyreżyserował sztukę „Na czworakach" i zagrał w niej rewelacyjnie Laurentego. Prezentując najwyższej klasy aktorstwo. Od bezradności, sentymentalizmu aż po autoironię.(…) Przedstawienie Jerzego Stuhra ogląda się z zainteresowaniem. Znakomite reżysersko i aktorsko. Prym wiodą w nim Jerzy Stuhr jako Laurenty, Wiesław Komasa jako kolega Sitko, zbierający gromkie brawa, zwłaszcza za wielki monolog w drugiej części i Dorota Stalińska jako kapitalna Pelagia.                                                                                                                  Witold Sadowy, www.e-teatr.pl

Triumfalny powrót na scenę dramatyczną Doroty Stalińskiej.                    
Tomasz Miłkowski, Dziennik Trybuna

Stuhr jest tu w aktorskiej i reżyserskiej formie - gdy trzeba, może nawet zaśpiewać i zagrać na gitarze elektrycznej. W odróżnieniu od wielu kolegów nie zadowala się tylko gotowymi "mykami" kochanymi przez miliony widzów. Spektakl reżyseruje tak, jak wyobrażam sobie, że reżyserowało się w czasach powstania utworu. To zagrana „po bożemu" klasyka, na dobrym poziomie. Ale Różewicz to klasyk specyficzny - u niego nigdy nie jest „po bożemu". Stąd ciągle zrywane sceny, pole dla metateatralnych gier z formą. Strażniczką codzienności Laurentego jest poczciwa gospodyni Pelasia (Dorota Stalińska), która na przemian wzywa go do zjedzenia zupy i (jest koniec lat 60.) przypomina, że teatr absurdu już się skończył i że nawet nieboszczyk pan Witold się na nim wywrócił w tej swojej „Operetce". Są też Strażnicy wyprowadzający w kajdankach te postaci, co do których uznają, że - jak ksiądz erotoman - zaburzają przebieg sztuki, ochroniarze w mundurach pilnujący logiki akcji i sensu.  
Witold Mrozek, Gazeta Wyborcza Stołeczna
 

fot.Kasia Chmura-Cegiełkowska

powrót
© Copyright 2015 by Teatr Jaracza | All right reserved
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, ul. 1 Maja 4, 10-118 Olsztyn, tel. 89 527 58 59
Projekt i wykonanie: Artneo.pl